JAK PRZEKSZTAŁCA SIĘ ZOL

Poniżej przedstawiamy historię w jaki sposób realizowany jest plan przekształcenia ZOL-u i w jaki sposób traktuje się personel w tym procesie. Materiał z ostatniego spotkania Rady Społecznej ZOZ wraz z przedstawicielami samorządów zamieszczony jest na stronach Kuriera Dąbrowskiego i Prawde Mówiąc - niestety na chwilę obecną są to materiały niekompletne i pomijające niektóre bardzo istotne kwestie. Mamy obietnice, że na stronie Kuriera zostaną one uzupełnione. Największym problemem nadal jest to, że po tak długim okresie i wielu sptkaniach nadal pracownicy nie wiedzą na czym stoją a sprawa przekształcenia kręci się w kółko i jest na chwilę obecną ciągle przygotowywana w dziwny sposób - a odpowiedzialność przerzucana jest z Kierownictwa ZOL-u na Starostwo lub Dyrekcję, żeby wrócić do Pracownikó i znowu do Kierownictwa ZOL-u.
Kolejnym istotnym elementem jest to, Ze Pani Dyrektor mówi wyraźnie (18 min 28 sek. I nagranie na Kurierze) "mniejszego zatrudnienia niż jest w tej chwili być nie może", a potem jest poruszana sprawa planu opracowanego przez Kierowniczkę ZOL-u który mówi, że opieka pielęgniarska zostanie zmniejszona z 18 do 10, a zostanie zwiększona obsada opiekunek z 2 do 4. Jak by nieliczyć opieka nad pacjentami zmniejsza się o 6 osób, więc jak się ma wypowiedź Pani Dyrektor do planu restrukturyzacji.
Ze względu na złożoność tematu jest to materiał dość obszerny, ale starałam się być rzetelna. Tekst przedstawiony poniżej dat ,to wybrane fragmenty z reportaży z e -Kuriera pani Uli Skórka .:
31 października 2013
Anna Gierszewska kierownik Zakładu Opiekuńczo – Leczniczego działającego w strukturach dąbrowskiego ZOZ – u została poinformowana przez dyrektor szpitala, że ZOL w dalszym ciągu przynosi straty i że trzeba „coś z tym zrobić”. Anna Gierszewska pojechała więc do Narodowego Funduszu Zdrowia zapytać, „co zrobić i jak zrobić” by dąbrowski ZOL przetrwał. Poinformowano ją, że najlepszym rozwiązaniem będzie utworzenie spółki z. o. o, gdzie 100 – procentowym udziałowcem będzie powiat, a ZOL będzie jego własnością. ZOL oddzieli się od ZOZ – u, ale kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia pozostanie taki sam (przejdzie na zasadzie cesji). Oznaczać to będzie takie same warunki przyjęcia pacjenta, bez żadnych dodatkowych opłat i uprzywilejowania pacjentów „komercyjnych”. Kierownictwo ZOL – u prowadzi rozmowy ze starostą i ustala warunki działania Zakładu w przyszłości. Kierowniczka odwiedza też inne tego typu placówki przekształcone w spółki, by podpatrzeć najlepsze rozwiązania dla dąbrowskiego Zakładu Opiekuńczo – Leczniczego.
Na razie starosta zadeklarował (deklaracja była co prawda ustna, ale wypowiedziana przy świadku), że po przekształceniu żadna z pielęgniarek nie straci pracy. Część personelu może zostać w Zakładzie Opiekuńczo – Leczniczym, a reszta przeniesie się do szpitala, gdyż pracownicy podpisali umowy z ZOZ – em. Stanowisko starosty (z ostatniej sesji rady powiatu):
– Pierwsze dowiaduje się od Pana radnego o prywatyzacji! Pierwszą prywatyzację szpitala przeprowadził starosta PiS – owski. Rada powiatu zdecyduje. Różne rzeczy mówią w mieście; choć o czym. Kierownictwo złożyło oficjalne pismo o wyłączenie
ZOL – u spod struktur szpitala. Trzeba się nad tym zastanowić, czy to przyniesie korzyści. Co do rozmowy o propozycje pracy dla pielęgniarek, to nie moja sprawa. Ruszyła już chyba kampania wyborcza? Sami pracownicy doszli do takiego wniosku, że chcą się odłączyć. Wszystkie szpitale mają trudną sytuację. Dopóki strata będzie mniejsza niż koszty amortyzacji nie grozi nam żadna prywatyzacja. Proszę się nie emocjonować. Sytuację diametralnie zmieniło spotkanie z pielęgniarkami w Zakładzie Opiekuńczo – Leczniczym. Mimo iż obu stronom (kierowniczce Annie Gierszewskiej i personelowi placówki) zależy na dobru Zakładu i zachowaniu miejsc pracy, doszło między nimi do sporu. Anna Gierszewska bezskutecznie zabiegała o obecność na zebraniu starosty i dyrektor ZOZ – u. – Zostałyśmy po raz kolejny zlekceważone przez starostwo i dyrekcję. (…) Jeżeli nie będzie nas szanować ani starosta, ani Pani dyrektor, to co będzie dopiero potem? – pytały rozżalone pielęgniarki, które boją się utraty pracy, lub przejścia na tzw. kontrakty.Anna Gierszewska poinformowała personel, że dyrektor szpitala powiedziała, iż obciążenia finansowe ZOL – u są ogromne, i należy coś z tym zrobić. Pozostawiła wolną rękę w zakresie poszukiwania rozwiązań wyjścia z tej sytuacji. Starosta dał swojego prawnika, który zapewnia doradztwo i pomoc prawną. Kierowniczka ZOL – u poinformowała, że koszty osobowe oddziału wynoszą 80 tys. zł miesięcznie, co oznacza że każdego miesiąca starostwo dopłaca 50 tys. zł.
– To jest naprawdę walka o pracę. To nie jest walka moja z Wami – mówiła Anna Gierszewska.
Kierowniczka przed planowanym spotkaniem z dyrekcją i starostą musiała dokonać rozeznania, czy pracownicy chcą przejść na kontrakty.
 
– Nie było już pytań. Nie było nic, tylko obrażanie się – powiedziała z wyrzutem kierowniczka, To jest walka o pracę; to jest walka o byt. Pofunkcjonujemy jeszcze może dwa miesiące i nikt nam nie pomoże. To jest naprawdę walka o pracę, o byt. Nikt takich długów nie będzie w stanie wytrzymać.
– Dlaczego Pani dba tylko o korzyści szpitala? Dlaczego Pani nie dba o personel na  ZOL – u – padały zarzuty przedstawicielek Związków Zawodowych. Zawsze jest coś ważniejszego niż pielęgniarki. (…) Zostałyśmy po raz kolejny zlekceważone przez starostwo i dyrekcję. (…) Jeżeli nie będą nas szanować ani starosta, ani Pani dyrektor, to co będzie potem? – pytały rozżalone pielęgniarki.
– Czy Pani wie, że bierze Pani na siebie ogromną odpowiedzialność? – dociekały przedstawicielki Związków Zawodowych. Pielęgniarki miały również pretensje do kierowniczki, że nie zaproponowała wszystkim pracownikom kontraktów (mimo iż zapowiedziały, że nie godzą się na taką formę zatrudnienia).
Anna Gierszewska tłumaczyła, że widząc postawę pielęgniarek zaniechała indywidualnych rozmów, gdyż nie miały sensu i postanowiła zapytać na zebraniu, czy załoga zgodzi się na kontrakty. Czy to propozycja, czy rozpoznanie – nie ważne. My kontraktów nie chcemy – poinformowały stanowczo pielęgniarki. Od wieków znana jest instytucja „kozła ofiarnego”, który bierze na siebie winy innych. „Kozłem ofiarnym” ZOL – u stała się, mimowolnie, kierownik Anna Gierszewska, która wiedząc o sytuacji Zakładu, zaczęła szukać jakiegoś rozwiązania. Stała się teraz wrogiem numer jeden, a znajduje się w takiej samej sytuacji, jak pozostałe pielęgniarki. Gdyby rzeczywiście zostały wprowadzone kontrakty (ale prawdopodobnie do tego nie dojdzie, bo sprzeciwiła się temu cała załoga, o czym kierownik będzie musiała poinformować starostwo i dyrekcję), również Gierszewska straci etat i przejdzie na kontrakt.
8 listopada 2013
Drugie zebranie w sprawie ZOL – u zwołała w pośpiechu dyrektor szpitala Teresa Kopczyńska, a poprowadził je (podczas jej nieobecności – przeszkodziły jej sprawy osobiste) zastępca ds. lecznictwa Waldemar Weryński.  Na spotkaniu byli obecni również: z – ca dyrektora ds. administracyjno – eksploatacyjnych Łukasz Węgrzyn oraz kadrowa Agnieszka Małek. Do najważniejszych ustaleń zebrania należą dwie zapowiedzi dyrektora Weryńśkiego, że na razie nie ma jeszcze żadnych wiążących decyzji w sprawie ZOL – u, i że pracownicy oddziału nie zostaną zwolnieni; część z nich zostanie przejęta przez Zakład „z całym pakietem socjalnym”.- Starostwo chce przeanalizować sytuację ZOL – u, czy jest w ogóle szansa wyodrębnić ZOL? (…) Czy po wyłączeniu ze struktur ma szanse się zbilansować? – zaznaczył dyrektor ds. lecznictwa. Jednocześnie potwierdził, że przekształcony oddział może ulec upadłości, jeżeli okaże się niewypłacalny. Pod koniec zebrania dodał jednak, że nie po to przekształca się Zakład, by zaraz go zamknięto.
– Jest to etap analiz wstępnych, czy taka jednostka w ogóle się utrzyma. Starosta nie pozwoli sobie na to, żeby wyodrębnić spółkę, która zaraz upadnie. ZOL jest społecznie potrzebny. Mimo deficytu przez wiele lat był dofinansowywany i starostwo nigdy nie zgadzało się na likwidację tego i w tej chwili też się nie zgadza na likwidację, natomiast analizie podlega forma przekształcenia. Jest to forma analiz wstępnych. Nie można powiedzieć, że jakiekolwiek decyzje zapadły. Jesteśmy dopiero na etapie analiz, czy ma szanse powstać spółka – podkreślał kilkakrotnie dyrektor Weryński.
Nie ma na razie raczej szans na zmianę lokalizacji ZOL – u (przeniesienie oddziału na płucny), ze względu na znaczny koszt takiego przedsięwzięcia.
- Sprawa zatrudnienia? Czy coś już wiadomo na ten temat? – dopytywały pielęgniarki i Związki Zawodowe. Personel chciał usłyszeć konkretną odpowiedź, co dalej z miejscami pracy.
– Porozmawiajmy dalej o tych kontraktach. Nas interesuje praca, na jakich zasadach? Chroni nas ustawa. Koleżanki z kontraktami mają dołożone dwa dyżury więcej.
- Jesteśmy starymi pielęgniarkami, po trzydziestu i więcej latach pracy, i nie wyobrażamy sobie kontraktów.
-W umowie musi być jasno zapisane – mówiły, razem ze Związkami, pielęgniarki, które raz jeszcze stanowczo podkreśliły, że nie godzą się na kontrakty. Związki Zawodowe postulowały wykonanie symulacji kosztów funkcjonowania ZOL – u po przekształceniu z uwzględnieniem w „kosztach osobowych” umów o pracę, a nie kontraktów. Dyrektor poinformował, że obowiązkiem szpitala jest tylko wyliczenie dotychczasowych kosztów, które pochłania oddział. Jeżeli zaś chodzi o ilość pracowników, których, po przekształceniu, przejmie ZOL, Weryński podkreślił, że będzie to w gestii zarządu spółki.
– Zanim ktoś przejmie, to trzeba się zorientować, na jakich zasadach przejdą pracownicy – powiedziała Bożena Kolarczyk – przewodnicząca Związków Zawodowych. Weryńśki uspokajał pielęgniarki i Związki: – W przypadku straty starostwo będzie się musiało liczyć z płaceniem strat, bo tak jest w ustawie. Bożena Kolarczyk powtórzyła to, co mówiła na poprzednim zebraniu: to nie pielęgniarki generują straty ZOL – u i szpitala.
Weryński zapytany o losy reszty pielęgniarek, które nie zostaną w Zakładzie Opiekuńczo – Leczniczym poinformował, że nie grozi im zwolnienie (to samo mówiła Anna Gierszewska na poprzednim spotkaniu – starosta zobowiązał się, w obecności dwóch osób, że pielęgniarki nie stracą pracy).
– Ruch naturalny jest na tyle duży, że osoby, które nie zostaną przejęte przez ZOL, prawdopodobnie nie stracą pracy. Spółka musi przejąć pracownika z wszelkim dobrobytem (wysługą lat i wszystkim innym). Pani dyrektor powiedziała, że tylko tak – spółka przejmie pracownika ze wszelkim dobrobytem. Na koniec pielęgniarki jeszcze raz zadeklarowały, że nie godzą się na kontrakty, ale jednocześnie zaznaczyły, że nie są przeciwne przekształceniu ZOL – u w spółkę (z przejęciem pracowników na umowy o pracę).
– Sprawa, która się tutaj toczyła na ZOL – u nie dotyczyła tego, że my nie chcemy spółki, albo się obawiamy, albo boimy. My nie chcemy kontraktów. Nie o spółkę, że my jesteśmy przeciwne, nie chcemy. My nie chcemy – i mówię to z całą stanowczością – kontraktów, bo są dla nas niekorzystne. Żeby tutaj była jasność sytuacji.
– Jasno chcemy powiedzieć, że pracownicy już wybrali! Piętnaście osób już się zadeklarowało, złożyło podpisy – mówiły pielęgniarki i przedstawicielki Związków Zawodowych.
Na koniec Waldemar Weryński poinformował, że adresatem takiego pisma z deklaracjami pielęgniarek powinien być starosta, a nie dyrektor Teresa Kopczyńska. Szpital nie będzie bowiem decydował o przekształceniu ZOL – u. Za to odpowiedzialny będzie powiat – czyli władze i radni.
1 grudnia 2013– ZOL jest w strukturach szpitala. Z analizy, którą przedłożyła Pani kierownik wynika, że woleliby działać samodzielnie. Po przedłożonych analizach myślę, że każdy z nas we własnym sumieniu odpowie, jak głosować. To nie będzie decyzja jednej osoby, ale nas wszystkich. Nie grajmy ZOL – em w ten sposób, że ktoś chce go likwidować – mówił spokojnie Kwiatkowski.– Co do prywatyzacji, też są rozpowszechnione takie informacje, że zarząd dąży do prywatyzacji ZOL – u, czy też ginekologii. – mówił Robert Pantera, który podał przykład ZOL – u w Brzesku funkcjonującego, jak tłumaczył, niezależnie od szpitala – Jeżeli to miałoby pomóc ZOL – owi, to na pewno należy się nad tym pochylić.(…) Druga rzecz – wprowadzanie w błąd opinii publicznej. Pan wicestarosta mówi o ZOL – u w Brzesku. Czy ten ZOL w Brzesku został wyłączony ze struktur szpitala, czy został utworzony jako instytucja nowa, której na terenie Brzeska nie było? (…). Proszę nie manipulować i nie wprowadzać opinii publicznej w błąd – apelował Krajewski, który udowadniał, że Brzeski ZOL został powołany jako nowa jednostka, a nie wydzielony ze struktur szpitala, jak to się może stać w przypadku dąbrowskiego oddziału.
14 grudnia 2013
Chyba nie to chciały usłyszeć pielęgniarki z ZOL – u i Związki Zawodowe walczące o zachowanie miejsc pracy w dotychczasowej formie. Co prawda powoli wyjaśnia się wiele niewiadomych na temat oddziału, ale informacje nie są pomyślne dla większości personelu, który opowiada się zdecydowanie przeciw kontraktom. ZOL nie zostanie zlikwidowany (a przynajmniej na razie nie ma takich planów), a pielęgniarki nie stracą pracy, ale nie wszystkie przyjmie szpital. Jeżeli dojdzie do przekształcenia ZOL – u w spółkę, ci pracownicy, którzy zdecydują się pozostać na oddziale, będą pracować na kontraktach.
Czy personel zaakceptuje taką formę zatrudnienia? Dyrektor ZOZ Teresa Kopczyńska mówi jasno i otwarcie, że to jedyne wyjście, by zbilansować oddział, który przynosi duże straty. Związki Zawodowe reprezentujące pielęgniarki nadal stanowczo odrzucają kontrakty i zapowiadają walkę do końca tłumacząc, że prawo jest po ich stronie.
Jedno jest pewne – nie o takie rozwiązanie sprawy ZOL – u walczył personel oddziału.
A przynajmniej większość pielęgniarek. Nieco inaczej też przedstawiała się sytuacja Zakładu, podczas ostatniego zebrania w szpitalu. Pielęgniarki mogły odnieść wrażenie, co przyznała nawet Bożena Kolarczyk, że sprawa zatrudnienia zakończy się po ich myśli. Tym bardziej, że Związki Zawodowe reprezentujące (na podstawie pisemnych pełnomocnictw) większość pracowników oddziału powtórzyły jeszcze raz, że nie ma zgody personelu na zamianę etatów na kontrakty. I dalej utrzymują to stanowisko.
Tymczasem dyrektor ZOZ – u Teresa Kopczyńska mówi jednoznacznie, że innej szansy dla ZOL – u nie ma. Dyrektor ZOZ – u stawia sprawę jasno – ze względów finansowych trzeba zrobić coś, by ZOL mógł się zbilansować (potrzeba przekształcenia oddziału została wcześniej zawarta w programie restrukturyzacji szpitala). Zakład Opiekuńczo – Leczniczy nie zostanie zlikwidowany ani sprywatyzowany (przynajmniej na razie nie ma o tym mowy), trwają natomiast obliczenia, czy ma szanse działać w oderwaniu od ZOZ – u. Już można wstępnie powiedzieć, że Zakład w takiej formie może się zbilansować. Kopczyńska nie zostawia wątpliwości co do możliwości przejęcia przez szpital wszystkich pielęgniarek, które obawiają się zatrudnienia w ZOL – u na kontraktach. Nie ma możliwości zatrudnienia w szpitalu, na etacie, większości personelu Zakładu Opiekuńczo – Leczniczego. Do ZOZ – u może przejść zaledwie kilka pielęgniarek. Taka deklaracja padła zresztą z ust starosty. Potwierdziła to również Kopczyńska. Nie ma takiej możliwości, by wszystkie pielęgniarki zostały po stronie szpitala. Optymalizacja zatrudnienia od kilku lat spowodowała, że nasze normy zatrudnienia są bardzo wyśrubowane. Nie może być tak dla pielęgniarek, które w tej chwili są zatrudnione w ZOL – u, przy ich oczekiwaniu, że wszystkie zostaną zatrudnione w szpitalu, to w ich miejsce musiałyby odejść inne pielęgniarki, a to chyba byłoby bardzo nieuczciwe w stosunku do tych pielęgniarek, które i tak już były zredukowane do maksimum w oddziałach szpitalnych, czy w poradnia. Więc na pewno jest szansa, że kilka z nich może zostać, z bardzo prostego powodu – w tej najliczniejszej grupie zawodowej fluktuacja jest największa, bo jeżeli są to pracownice młode, to bardzo często jest to sprawa ciąży, urlopu macierzyńskiego, urlopu wychowawczego. Czyli tutaj rotacja w tej grupie jest bardzo duża i na pewno kilka z nich mogłoby w tej nowej rzeczywistości się odnaleźć, ale generalnie byłoby wskazane, żeby znalazły zatrudnienie w tej nowej organizacji. Natomiast sądzę, że w wyniku rozmów, w wyniku dyskusji zmienią swoje nastawienie do tego, co jest nowe, ale mam wrażenie, że jest nieuchronne. Najbliższe lata nie wskazują na to, żeby był podwyższony poziom finansowania świadczeń zdrowotnych. Tu chodzi generalnie o cenę. Jeżeli zostanie na tym samym poziomie wyceniony punkt przez NFZ, a nie zamienimy tych pacjentów, na pacjentów z dużych miast posiadających renty czy emerytury powyżej 2 tys. zł., (to dalej będą to pacjenci na poziomie 400 – 700 zł.), to sytuacja finansowa ZOL – u nie ulegnie diametralnej zmianie – przekonuje Kopczyńska. Co na to same zainteresowane – pielęgniarki z ZOL – u, przed którymi może stanąć dylemat: zgodzić się na kontrakty w przekształconym Zakładzie, czy stracić pracę? Czy podejmą rozmowy z dyrekcją ZOZ – u? Zapytaliśmy o to przewodniczącą Związków Zawodowych, które dysponują uprawnieniami do reprezentowania personelu ZOL – u i w jego imieniu walczą o prawa pracownicze.
Bożena Kolarczyk zaprzecza, by po ostatnim zebraniu, jakiekolwiek rozmowy (na temat ZOL – u) były w szpitalu prowadzone. Jak mówi – ze Związkami na razie nikt nie rozmawiał i nie informował ich o żadnych ewentualnych „ruchach” związanych z przekształceniem spółki. O tym, że pod uwagę brane są wyłącznie kontrakty, mimo iż Związki i pielęgniarki na ostatnim zebraniu stanowczo je odrzuciły, Bożena Kolarczyk dowiedziała się z mediów.
– My się będziemy tak bronić, żeby do tego nie doszło. Ja zrobię wszystko ze swojej strony. Będę prosiła zarząd regionu, żeby pomógł, bo same prawdopodobnie sobie nie poradzimy. Potrzebujemy pomocy z zewnątrz. Ale ja jestem dobrej myśli – mówi Kurierowi Bożena Kolarczyk, która stanowczo dodaje, że prawo jest po ich stronie. Pielęgniarki zatrudnia na etatach ZOZ, a nie ZOL i nie można, w związku z przekształceniem, zamienić umów o pracę na kontrakty. Bożena Kolarczyk dowodzi, że szpital musi przejąć wszystkie pielęgniarki, które nie chcą przejść na kontrakty. Przewodnicząca wyjaśnia, że chodzi o starsze, schorowane pielęgniarki, które chcą spokojnie dopracować na etacie do emerytury, a nie ryzykować zakładając własną działalność – chodzi w głównej mierze o utratę osłony socjalnej, która dla starszego pracownika wiąże się z utratą poczucia bezpieczeństwa. Jak mówi Bożena Kolarczyk pracownicy ZOL – u bez problemu przejdą na inne oddziały szpitalne. Natomiast stanowczo nie zgadzają się na zmianę formy zatrudnienia. Anna Gierszewska, jak zapowiedziała na pierwszym zebraniu, poinformowała dyrektor ZOZ – u, że personel kontraktów nie chce. W obliczeniach, za wiedzą dyrekcji i władz, w kosztach osobowych zapisane były kontrakty, gdyż spółka w inny sposób się nie zbilansuje. ZOL nie może już dłużej przynosić takich strat.
– Nikt mi nie zarzucił, że zrobiłam źle. Nie ma innej opcji liczenia. Nikt lepszego pomysłu, niż spółka, nie poddał. W spółce tylko takie koszty mogą wchodzić w grę. Dlatego nikt mi nie zarzucił, że robię coś źle – mówi kierownik ZOL – u Anna Gierszewska.
4 lutego 2014 |
Dotychczas ZOL przynosił stratę w wysokości 600 tys. zł. rocznie; po przekształceniu dług zmaleje do ok. 100 tysięcy w skali roku. Okazuje się, że starostwo w myśl przepisów prawnych, nie może pokrywać długów Zakładu, chyba że oddział zostanie zamknięty lub przekształcony. Trzeba więc znaleźć optymalne rozwiązanie, które pogodziłoby wszystkie strony. Rozwiązanie, które nie utrudni życia pracownikom, a przede wszystkim nie uderzy w pacjentów. Czas, by wzięły odpowiedzialność za dąbrowski ZOL także władze poszczególnych gmin powiatu dąbrowskiego, gdyż ich mieszkańcy w takim samym stopniu korzystają z oddziału, jak dąbrowscy pacjenci. O tym, że starosta Tadeusz Kwiatkowski zabiegał już w poprzednich latach o wsparcie finansowe na ten cel ze strony innych samorządów, opowiedział obecny na radzie Robert Pantera. Teraz wydaje się, że atmosfera jest ku temu sprzyjająca i inne władze z terenu powiatu wezmą również odpowiedzialność za Zakład, z którego korzystają wszyscy (nie ma przecież rejonizacji). Nie mogą to być jednak obietnice bez pokrycia, gdyż oddalenie przekształcenia oddziału, czy też całkowite zaniechanie tego przedsięwzięcia, nie może zaowocować kolejnym pomysłem likwidacji ZOL – u. Zarówno pracownicy, jak i kierownictwo chcą mieć pewność, że po wyborach pomysł likwidacji ZOL – u nie wróci ponownie. Stąd całkowite zaniechanie dyskusji na ten temat, czy porzucenie szukania jakichkolwiek wyjść z trudnej sytuacji, wcale nie będzie dobrym i oczekiwanym rozwiązaniem.
Kierownik ZOL – u zaproponowała dyrekcji „wymianę” starszych pielęgniarek (które mogą zostać przeniesione na „lżejsze” szpitalne oddziały, gdyż zatrudnia je ZOZ, a nie ZOL) na młodsze koleżanki ze szpitala. Pielęgniarki Zakładu Opiekuńczo – Leczniczego, jak podkreślają Związki Zawodowe, to często osoby po 40 i 50 roku życia, osłabione ciężką pracą na tego typu oddziale. Kiedyś same zainteresowane, na jednym ze spotkań, wyraziły chęć przeniesienia ich na inne oddziały szpitalne (oczywiście z zachowaniem etatów).
prawdopodobnie CDN....
Wiceprzewodnicząca MOZ OZZPiP - Monika Kwarciak
 
 

Komentarze

DZIEKUJEMY!!!!!!!!!!!!!

A są młode pielęgniarki w szpitalu, ja nie widziałam?Nawet jak, by były na Zol nie pójdą dobrowolnie. Kto tak myśli? To niepoważne.

ooo! jak możesz wątpić w młodość pielęgniarki ???? no jak ??? wszak zawsze są młode duchem!:) Może na casting zaproszone bedą panie- naście i kilka razy podatek ,wat i drogowe ,czy jeszcze pochodne od wzbogacenia się!Wszak mają doświadczenie wiec też powinny płacić:) My Polacy umiemy dobrze kombinować.Wiec kierowniczka na pewno takie znajdzie:)

No tak utarło sie że Zol to kompania karna :) nikt o zdrowych zmysłach nie chce tam iść .

Dodaj komentarz

Filtered HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.