SPOTKANIE ZWIĄZKÓW ZAWODOWYCH Z DYREKCJĄ
W dniu 15.03.br. zostałam wezwana do Pani Dyrektor bez podania przyczyny więc myślałam, że będzie ono dotyczyć planów związanych z rozwiązaniem spornych kwestii i do takiej rozmowy byłam przygotowana.
Gdy przyszłam okazało się, że w spotkaniu uczestniczyć będą też inne związki zawodowe, cała dyrekcja i pracownicy administracji i księgowości.
Na wstępie Pani Dyrektor zapytała czy nikt nie ma zastrzeżeń do nagrywania przebiegu spotkania, nikt nie wniósł co do tego uwag.
Można się domyślić jakie było moje zaskoczenie, gdy zamiast udziału w konsultacjach społecznych zostałam wezwana na przesłuchanie dotyczące podstaw na jakich wysnułam oskarżenia w stosunku do Dyrekcji i wysłałam je do PIP.
Poruszona też została kwestia ewentualnej odpowiedzialności karnej za pomówienie Pani Dyrektor poprzez zamieszczenie kopii zgłoszenia do PIP na naszej stronie internetowej.
W jednym momencie zrobiło mi się bardzo przykro, gdy okazało się że do czasu wyboru nowego Zarządu współpraca z Panią Dyrektor odbywała się wzorowo co potwierdzili wszyscy obecni przedstawiciele pozostałych związków zawodowych.
Wychodzi na to, że obecny Zarząd działa przeciwko ZOZ i na niekorzyść wszystkich pracowników.
Na zakończenie wyznaczono mi następne spotkanie na wtorek 19 marca jednak na moją prośbę, że urlop chciałabym spędzić z rodziną, przełożono termin na 5 kwietnia.

Komentarze
Kto powiedzial,że współpraca
Kto powiedzial,że współpraca z poprzednimi Związkami odbywala się wzorowo?Zapytam- DLA KOGO WZOROWO???Czy nie bylo tak,że poprzednie przedstawicielki Związków NIC nie mogly zalatwić bo zawsze byly odsyłane "z kwitkiem" i posłusznie opuszczaly gabinet?Czy owa WZOROWA postawa poprzednich Związków nie wynikala z tego,że były POKORNE,nie walczyły i robily wszystko na korzyść wciąż "biednego" szpitala,a nie swoich koleżanek?Czy ktokolwiek rozczulał się nad nędzą najliczniejszej i bardzo potrzebnej grupy zawodowej w szpitalu? Na czym więc ma polegać dzialalność ZZPIP?Bo mnie się wydaje,że wlasnie na dbaniu o interesy swojej grupy zawodowej!Gdyby wszystkie poprzednie Związki działały tak jak powinny to były robić,to dzisiaj zarabiałybysmy tak jak koleżanki z innych pobliskich szpitali,przestrzegano by naszych praw,liczono by się z naszą grupą zawodową i sytuacja jaka obecnie panuje w szpitalu nie mialaby z pewnością miejsca.Nasze rozgoryczenie sięgnęło zenitu i nikogo nie powinien dziwić fakt,że kiedyś musiał nadejść moment,że na Przewodniczącą Związków wybierzemy taką Osobę jak Pani Bożena.To właśnie Ona jako pierwsza poważnie podeszla do swoich obowiązków jako Przewodnicząca,za co jak wszyscy widzimy od razu jest karana wzywaniem na nagrywane przesluchanie i straszona odpowiedzialnością karną.Czy tak ma wyglądać WSPÓŁPRACA Dyrekcji z Przewodniczącą ZZPIP w naszym szpitalu?Na przesłuchaniach i na straszeniu???Czy to nie nazywa się przypadkiem MOBBING,ktory jak wszyscy wiemy również jest karalny.Czy mamy się wzajemnie straszyć???Czy praca Przewodniczącej ma polegać na tym,że będzie dbać o wszystko inne,tylko nie o swoje koleżanki?Nie należy zapominać,że jest Przewodniczącą PIELĘGNIAREK I POŁOŻNYCH,dla nas walczy i należy się Jej 100%-owe wsparcie!!!Rozumiemy,że bunt pielęgniarek i położnych jest dla szpitala niewygodny,ale należalo liczyć się z tym,że kiedyś taki moment nastąpi.Sytuacja szpitala nigdy nie byla komfortowa(co zawsze odczuwałyśmy),ale nalezy rownież wspomnieć o tym,że i nasza praca jak i wynagrodzenia do komfortowych nigdy nie należały!!!
Jakie to proste i zrozumiałe
Jakie to proste i zrozumiałe!Gdybyśmy były traktowane poważnie,przestrzegano by naszych praw,zapewniano to,co gwarantuje kodeks pracy,to przecież nikt nie musiał by uciekać się do żadnych kontroli.Łamie się nasze prawa,dyskryminuje, i co?Mamy się cieszyć i milczeć?A,odnośnie tego nagrywania,to niezły pomysł się nam podsuwa.Też chętnie zaczniemy nagrywać to i owo.
Koleżanki dziękuję za
Koleżanki dziękuję za wsparcie w działaniach Zarządu.Wasze słowa dodają siły i powodują że to co robimy ma sens.
Jednocześnie proszę o niepodejmowanie pochopnych działań.Bez zezwolenia nie można nagrywać i nie chciałabym aby ktokolwiek miał kłopoty podejmując pochopne decyzje.Odnośnie niepokojących Was spraw proszę o zwracanie się do mnie lub innego członka Zarządu.Nie wszystkie sprawy muszą od razu ujrzeć światło dzienne.W zakładce kontakt jest podany mój E-mail.
Uważam,że w takiej sytuacji
Uważam,że w takiej sytuacji należy postarać się o dobrego prawnika - doradcę, który da Związkowi pomoc prawną. Myślę,że już wystarczy restrukturyzacji kosztem pielęgniarek. Pamiętacie ustawę " 203" i jak wtedy nas potraktowano, co z tego przyszło, że oddałyśmy nasze pieniądze skoro szpital nadal tonie w długach. Tylko najważniejsza jest jedność zawodowa i dlatego trzymajmy się razem.
Popieram poprzedniczkę.Myslę
Popieram poprzedniczkę.Myslę,że Pani Bożena bez wsparcia prawnika będzie miała same problemy,co już da się zauważyć.Widać,odwaga i determinacja naszej Przewodniczącej bardzo razi,a przecież nie robi nic złego,robi to,co do Niej należy!Nierówna walka zawsze będzie skazana na porażkę.Jeśli wzywa się naszą Przewodniczącą na zebranie i sama musi bronić się przed atakami ze wszystkich stron,to myślę,że pomoc prawna w takim przypadku jest nieunikniona.W naszym szpitalu zawsze brakowało odwagi na to aby walczyć o swoje prawa,stąd więc takie zdziwienie i oburzenie wszystkich wokół.Przecież my nie oczekujemy niczego poza tym,co się nam PRAWNIE NALEŻY!!!Skąd więc taka reakcja Dyrekcji?
Należało by się przyglądnąć
Należało by się przyglądnąć naszym ODDZIAŁOWYM!Nie wiem czy to plotka,ale docierają do nas informacje,że oddziałowe(też przecież pielęgniarki) wypisały się ze Związków,czy to prawda?Jeśli tak,to może by wziąć pod uwagę "wymianę"owych pań,bo przecież oddziałową się nie jest lecz bywa!Nie są to stanowiska dożywotne.Mamy wrażenie,że mają co jakiś czas "skrywane"spotkania z dyrekcją i są buntowane przeciwko swoim koleżankom.Po każdym takim spotkaniu wyraźnie odczuwa się zmianę podejścia do personelu,ma to również odzwierciedlenie w grafikach,np.zmniejszanie ilości dyżurów nocnych.Czy tak oddziałowe dbają o swój personel?Czy są aż tak wystraszone,że bezwzględnie ulegają dyrekcji i nie stają w naszej obronie?Jeśli oddziałowa działa na niekorzyść swoich koleżanek,to nie zasługuje na sprawowanie swojego stanowiska!
Nie dotarła do mnie żadna
Nie dotarła do mnie żadna deklaracja odziałowej z rezygnacją.Proszę nie słuchać plotek bo pewnie ktoś kolejny raz chce skłócić nasze środowisko.Myślę że oddziałowe też są w trudnej sytuacji.Dam przykład-- Mówiąc na nagrywanym spotkaniu że tzw.raportówki nie działają usłszałam od Pani Dyrektor że tak jest tylko w oddziale w którym pracuję i nakazała sprawdzenie dlaczego tak się dzieje.Być może jestem niedoinformowana i w innych oddziałach są uregulowania odnośnie tego kto przychodzi wcześniej do pracy i w związku z tym wcześniej wychodzi.Nie słyszałam aby gdzieś było to napisane Pracujemy obecnie nad zmianą regulaminu wynagradzania który będzie korzystny dla wszystkich.W następnej kolejności planujemy wraz ze ZZPSZ wnieść poprawki do regulaminu pracy, tak aby wszystkie nieuregulowane sprawy odnośnie rozliczania czasu pracy się w nim znalazły .
Nie dotarła do mnie żadna
Nie dotarła do mnie żadna deklaracja odziałowej z rezygnacją.Proszę nie słuchać plotek bo pewnie ktoś kolejny raz chce skłócić nasze środowisko.Myślę że oddziałowe też są w trudnej sytuacji.Dam przykład-- Mówiąc na nagrywanym spotkaniu że tzw.raportówki nie działają usłszałam od Pani Dyrektor że tak jest tylko w oddziale w którym pracuję i nakazała sprawdzenie dlaczego tak się dzieje.Być może jestem niedoinformowana i w innych oddziałach są uregulowania odnośnie tego kto przychodzi wcześniej do pracy i w związku z tym wcześniej wychodzi.Nie słyszałam aby gdzieś było to napisane Pracujemy obecnie nad zmianą regulaminu wynagradzania który będzie korzystny dla wszystkich.W następnej kolejności planujemy wraz ze ZZPSZ wnieść poprawki do regulaminu pracy, tak aby wszystkie nieuregulowane sprawy odnośnie rozliczania czasu pracy się w nim znalazły .
Dziękujemy za informacje
Dziękujemy za informacje.Odnośnie raportów,to z tego co wiemy, na żadnym oddziale problem nie jest rozwiązany.Gdyby tylko czytniki pokazywały prawdziwe godziny wyjść z pracy to okazało by się, jak to wszystko naprawdę wygląda.Nie ma śladu po tym,że wchodzimy do szpitala wcześniej i wychodzimy dużo później.
pielęgniarka
Te czytniki to paranoja!Wyświetlają to co wygodne dla pracodawcy.Wystarczy,że wejdziemy do pracy parę SEKUND po siódmej,to numerek na grafiku już jest podświetlony innym kolorem,ale gdy wychodzimy pół GODZINY później to jakoś kolor numerka się nie zmienia.Reasumując-czytniki pokazują jak personel tylko"spóźnia" się do pracy,ale to,ile pracuje ponad normę jest błyskawicznie kasowane!!!Jeśli jest sytuacja(a często się tak zdarza),że przyjmuje się pacjenta,np.o 18.45 to nikt mu wtedy nie powie,żeby czekał na następną zmianę,lecz bez względu na czas jeszcze pracujemy.Praca ta kończy się np. po 7ej i dopiero wtedy przekazujemy koleżankom raport.Często się zastanawiamy dlaczego się tak wlasnie zdarza,że akurat wtedy kiedy kończymy dyżur są "przyjęcia".Odpowiedź jest prosta.Opieka całodobowa działa od 17ej.Jeśli okaże się,że pacjent wymaga przyjęcia do szpitala,to zanim przejdzie wszystkie procedury na całodobówce,Izbie,to czas kiedy pojawia się na oddziale to zazwyczaj tuż przed naszymi raportami.Nie twierdzę,że jest to nagminne,ale do rzadkości również nie należy i nikt nie może nam powiedzieć,że o 7ej MAMY ZEJŚĆ z dyżuru.Nie wyobrażam sobie abym miala powiedzieć choremu człowiekowi,że teraz NIE,BO WYCHODZĘ!Pracuję,aż skończę to co zaczęłam,bo nie mogę w połowie roboty NAGLE,JAK ZE STOPEREM W RĘCE powiedzieć-KONIEC ,bo prawie siódma,muszę wypełnić dokumenty,i jeszcze raport!Tak,że problem był,jest i będzie bo Dyrekcja jak ognia unika zapłaty godzin nadliczbowych,a żadne inne pomysły nie są rozwiązaniem.To,że jedna pielęgniarka przyjdzie wcześniej,również niczego nie zmienia,bo będzie i tak czekać,(prawie zdąży dojść następna),aż koleżanki skończą to co zaczęły.Wyjść wcześniej też nie będzie mogła,bo............................błędne koło!Trzeba pracować i to widzieć,a nie ustalać jakieś sztywne,nierealne rozwiązania aby tylko pozbyć się obowiązku zapłaty za pracę!Szpital,to nie biuro,które w każdej chwili można zamknąć i wyjść!Pacjent nie wybiera GODZINY zachorowania,tak aby "pasowała" do godzin pracy pielęgniarek!Zainstalowanie czytników było bezsensowne,bo i tak nie płaci się za RZECZYWIŚCIE WYPRACOWANE godziny pracy,a jedynie Pan informatyk ma problem z usuwaniem tego,co usunięte być musi!
Dodaj komentarz