Sprawozdanie ze spotkania z Dyrekcją dn.11.07.2014r.

 
Monika opisała już dość dokładnie ciekawostkę ze spotkania, która szczerze mówiąc przyćmiła całą resztę planowanego od dawna i nagrywanego przez nas spotkania na tematy strategiczne dla Pracowników. Ja uważam że nie warto tego incydentu powtarzać ponieważ osoba która była autorem tego wydarzenia otrzymała za to wystąpienie wystarczające odzwierciedlenie, w postaci reakcji uczestników spotkania. Jest przykre przyjmowanie nieprawdziwych oskarżeń pod swoim adresem, ale nic nie dzieje się bez przyczyny.
Teraz po krótce sprawy poruszane na spotkaniu.
1.Odnośnie uchylenia Reg. Pracy Dyrekcja za doradą swojego radcy prawnego twierdzi iż Pani Dyrektor miała prawo zarządzić wprowadzenie Regulaminu Pracy pomimo odrzucenia jej projektu w ustawowym terminie i bez dokończenia rozpoczętych negocjacji ze stroną społeczną. Wg naszych informacji jest to działanie nieprawne dlatego wnioskowałyśmy o uchylenie RP przez p.o Dyrektora. Niestety r. p. ZOZ twierdzi że nie trzeba uchylać tego zarządzenia tylko można wprowadzić do niego aneksy zgodne z naszymi uwagami (nie wszystkie). Naszym zdaniem zgoda na wprowadzone aneksem zapisów pozwoli na automatyczne zatwierdzenie przez nas tego Zarządzenia. Dlatego powiedziałyśmy, że nie zgodzimy się na taki tryb wprowadzenia zmian do RP chyba, że  prawnik regionu powie, że nie mamy racji. Naszym zdaniem dzięki przyjęciu drobnych korzystnych zmian dla pracowników stracimy szansę na uchylenie strategicznych, niekorzystnych zapisów wprowadzonych do RP przez Panią Dyrektor. Przygotowałyśmy pismo w tej sprawie do Dyrekcji i prawnika ZOZ, które wysłałam do sprawdzenia naszemu radcy prawnemu.
2.odnośnie FŚS-Pan Dyrektor przekazał nam na piśmie za jakie lata przedawniły się nieprzekazane środki z FŚS w kwocie 1mln 200 tys. zł. Były to lata 2001 – 2003.
Kwoty nieprzedawnione, należne po kontroli PIP to po korekcie wg P. księgowej to ok.600 tys. Zaproponowałyśmy, że aby nie narażać Zakładu na koszty biegłego sądowego, jeżeli padną konkretne propozycje wypłaty z wyznaczeniem dat spłaty należności, jesteśmy w stanie poinformować sąd o wycofaniu pozwu. Ponieważ, następny termin rozprawy wyznaczono na 2.10.2014r odroczyliśmy tą sprawę na następne spotkanie które ma się odbyć w dn.4-8 08.2014r .
W sprawie FŚS za bieżący rok Pan Dyrektor twierdzi że z tego co wie są przygotowane 2 listy do wypłaty urlopówek i dalsze wypłaty powinny przebiegać płynnie.
3.W sprawie oddelegowania członków zarządu do pracy związkowej Pan Dyrektor przystał na nasze propozycje aby rozliczać ten czas we własnym zakresie a w wyznaczonym dniu jeżeli nie będzie innych przeszkód będziemy dyżurować w przyznanym nam pomieszczeniu w suterenie.
4. Na pisemne zapytanie czy Pani Dyrektor przed odejściem uhonorowała niektóre osoby podwyżkami do grupy Pan Dyrektor nie zaprzeczył i obiecał odpisać wkrótce.
5.Na naszą wcześniejszą prośbę P.Dyrektor udostępnił nam brakujące dokumenty z Rady Społecznej - Realizację Planu Finansowego za rok 2013
6.W związku z kolejnym wzrostem płacy minimalnej od nowego roku na nasz wniosek że nieuniknione są rozmowy na ten temat P.D poprosił o odroczenie tych rozmów na następne spotkanie(4-8.08).
7.Na szkolenie organizowane przez Zarząd Regionu w dn.28.07.2014 otrzymałyśmy zgodę na salę, oferta na katering ma być przesłana m.in. do naszej kawiarenki.
8.Sprawy niewydanych ubrań ochronnych za okres od kwietnia2013-maja 2014 nie poruszałyśmy, zostaje na następne spotkanie.
Podsumowując- rozmowy z Dyrektorem Węgrzynem przebiegają sprawnie i na temat.
Jednak mimo to żadnych konkretów nadal nie ustalono, dlatego obawiam się iż pomimo dużej sympatii do Pana Dyrektora jeżeli nasze przypuszczenia odnośnie RP potwierdzą się a w pozostałych sprawach na kolejnym spotkaniu nie dojdziemy do porozumienia będziemy zmuszone wdrożyć procedury przewidziane prawem. Zgodnie z uwagami naszych członków nie możemy zostawiać rozpoczętych spraw na po wyborach.
Pan Dyrektor nie utrudnia nam przeprowadzenia referendum strajkowego w związku z tym mamy nadzieję zdążyć z przygotowaniami na połowę sierpnia. Chcemy wcześniej przesłać do oddziałów informacje na czym polegają procedury oraz postulaty.
 

Komentarze

Dla tęskniących za Teresą Barbarą Kopczyńską
Wybrali nowego dyrektora ZOZ-u
GW Rzeszów nr 214, wydanie z dnia 13/09/2001AKTUALNOŚCI, str. 3
Zarząd Rzeszowa powołał nowego dyrektora miejskiego ZOZ-u. Teresa Kopczyńska, była szefowa ZOZ-ów w Nowym Sączu i Strzyżowie oraz była pracownica podkarpackiej kasy chorych, jest nowym dyrektorem ZOZ-u nr 1 w Rzeszowie.
- Zarząd miasta, po rozmowie z kilkoma kandydatami, właśnie panią Kopczyńską uznał za osobę, która wyprowadzi ten zakład z opresji - wyjaśnia przyczyny nominacji Jacek Gołubowicz, wiceprezydent Rzeszowa odpowiedzialny za sprawy zdrowia.

PO PEWNYM CZASIE
Zmiany kadrowe w rzeszowskim ZOZ-ie Teresa Kopczyńska prawdopodobnie straci stanowisko dyrektora ZOZ-u nr 1 w Rzeszowie. Wiceprezydent Marek Koberski docenia co prawda jej fachowość, ale nie widzi możliwości współpracy
Awantura o Kopczyńską wybuchła podczas ostatniej sesji rady miasta. Marek Koberski poinformował radnych, że sytuacja w miejskim ZOZ-ie jest dramatyczna. Jego zadłużenie wynosi dziś 19 mln zł...
http://wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,1222841.html

Z SESJI RADY MIEJSKIEJ W RZESZOWIE w 2004r.
We wtorek na sesji rady miejskiej w Rzeszowie dyrektor Leszek Czerwiński przedstawi radnym, co ustalił Urząd Kontroli Skarbowej, który przez kilka miesięcy badał, jak w latach 2000-03 w ZOZ-ie nr 1 wydawane były publiczne pieniądze. Największą miejską placówką służby zdrowia kierowali wtedy Sławomir Jandziś i Teresa Kopczyńska.
Kontrolerzy ujawnili, że latach 2001-02 dyrektorzy wydali 104 mln zł, nie mając planów finansowych i akceptacji rady społecznej. Szastali publicznymi pieniędzmi podczas adaptacji dwóch pięter przychodni przy ul. Lubelskiej na Zakład Opiekuńczo-Leczniczy. Zaczęło
się od projektu. Wykonało go Biuro Projektowe "Kalita". Umowę podpisano bez przetargu. UKS uznał, że ZOZ kredytował biuro, zapłacił należność, zanim otrzymał dokumentację. Projekt techniczny wykonał Robert Kultys (dziś radny PiS), który nie miał wtedy uprawnień
budowlanych. Kontrolerzy uważają, że projekt zawierał błędy, a za ich naprawę trzeba było dodatkowo zapłacić. Nieprawidłowości doszukano się również w realizacji inwestycji.
Inwestorem zastępczym został Podkarpacki Zarząd Melioracji i Urządzeń Wodnych. Według UKS firma przedstawiła zawyżone faktury. Dobudowa szybu dźwigowego i klatki schodowej kosztowała o 600 tys. zł więcej, niż planowano. Zakład kredytował firmę Altana ze Strzyżowa, która miała dostarczyć materiały budowlane. Altana została wybrana przed rozstrzygnięciem przetargu, a ponad 155 tys. zł trafiło na jej konto, zanim zrealizowała zamówienie. - Były to przedwcześnie wydane pieniądze. Oceniamy to jako działanie nieoszczędne i niecelowe. Kwotą 155 tys. dyrektor SPZOZ sfinansowała firmę Altana - tak ocenili działanie Kopczyńskiej kontrolerzy urzędu. Zastrzeżeń do byłej dyrektorki jest więcej. Teresa Kopczyńska wielokrotnie złamała ustawę o zamówieniach publicznych. Powołując
komisję przetargową, była jednocześnie jej przewodniczącą. Później jako dyrektor zatwierdzała własne decyzje. A decydowała m.in. o wydaniu 7 mln zł na odczynniki i leki dla Szpitala Miejskiego. UKS uważa, że część przetargów powinna być unieważniona.
SPZOZ nie rozliczył się przed urzędem miejskim z przyznanych dotacji na zakup wyposażenia i sprzętu. UKS wyliczył, że chodzi o 166 tys. zł.
- Te ustalenia nas nie zaskoczyły. O tym, że źle się dzieje w ZOZ-ie nr 1, informowałem radnych już na pierwszej sesji. Nie wiedzieliśmy tylko o skali nieprawidłowości. Odwołaliśmy kierownictwo zakładu i wprowadziliśmy program naprawczy. Jest dla mnie oczywiste, że osoby, które są winne tych nieprawidłowości i odpowiadają za pozostawienie
ZOZ-u z 17-milionowym zadłużenia, poniosą tego konsekwencje – mówi Marek Koberski, wiceprezydent Rzeszowa odpowiedzialny za służbę zdrowia.
Nieoficjalnie dowiedzieliśmy się, że UKS przekazał wyniki kontroli policji.
GW Anna Gorczyca 26-04-2004

W MIĘDZY CZASIE W ZOZ DĄBROWA TARNOWSKA
Zaległości związane z "ustawą 203" wraz z jej skutkami wypłacane są na bieżąco wraz z pensjami. Natomiast kwoty zaległe za ubiegłe lata uregulowano wobec ponad jednej trzeciej pracowników" - podsumowuje Teresa Kopczyńska, dyrektor szpitala w Dąbrowie Tarnowskiej.
Nowa pani dyrektor podkreśla, jak ważna w obecnej sytuacji szpitala jest postawa pracowników. Z wyjątkiem kiludziesięciu osób, załoga zrezygnowała z "trzynastek", które nie zostały wypowiedziane do końca 2003 roku oraz z odsetek od zaległych wypłat "203". Obecnie ze wszystkimi pracownikami podpisywane są nowe umowy, które nie przewidują już wypłacania trzynastych pensji.
"To godne podziwu, że pracownicy, którzy zarabiają niewiele, utożsamiają się do tego stopnia z zakładem pracy, że rezygnują z należnych im pieniędzy, rozumiejąc jego trudną sytuację - podkreśla dyrektor Kopczyńska. - Z częścią osób zaległości uregulowano poprzez umorzenie im pożyczek, które zaciągnęli z funduszu socjalnego". (CZYBY TO BYŁO TO BYŁY TE PRZEDAWNIONE 1mln 200tyś.)
Szansą na poprawę sytuacji jest kredyt, którym szpital chce uregulować należności wobec dostawców i uwolnić się od rosnących karnych odsetek. Pozwoli on także spłacić dwa wcześniejsze kredyty bankowe, które mają oprocentowanie wyższe niż planowany nowy kredyt. Dyrekcja jest w trakcie przygotowywania potrzebnej dokumentacji, bank zostanie wybrany w drodze przetargu.
"Tylko kredyt w wysokości równej wszystkim zobowiązanim pozwoli na podjęcie kroków zmierzających do zbilansowania działalności szpitala. Jeśli jednak nie uda się wziąć tak wysokiego kredytu, to będę zmuszona w pierwszej kolejności wybrać te zobowiązania, które decydują o naszej bieżącej działalności. Najpilniejsze są należności wobec dostawców" - mówi dyrektor Kopczyńska.
Obecnie strata szpitala wynosi około 8 mln złotych. Bilans nie uwzględnia jednak zobowiązań wobec pracowników, które wynoszą około 5 mln złotych. "Sytuacja szpitala nie jest łatwa, jest trudniejsza, niż sądziłam na początku. Faktyczny stan zadłużenia będzie znany pod koniec kwietnia - mówi Teresa Kopczyńska. - W styczniu jedynie Oddział Wewnętrzny zbilansował się dodatnio. Prawie bez strat wyszła też poradnia specjalistyczna. Najtrudniejsza jest sytuacja Zakładu Opiekuńczo - Leczniczego, dla którego kontrakt z NFZ jest niewystarczający. Dopłaty pacjentów nie pozwalają na pokrycie w całości kosztów, ponieważ ich emerytury i renty nie są wysokie. Co miesiąc zakład przynosi 12 tys. złotych straty. Dlatego istnieje konieczność znalezienia dodatkowego źródła finansowego koniecznego do utrzymania zakładu".

LEPSI I GORSI
Nie wszyscy pracownicy służby zdrowia otrzymają podwyżki. Od października tego roku podwyżki w wysokości średnio 30 proc., maksymalnie 40 proc. obecnych zarobków mieli otrzymać wszyscy pracownicy placówek medycznych, funkcjonujących w ramach kontraktu z Narodowym Funduszem Zdrowia - pisze "Dziennik Polski". - W maju kierownictwo resortu zdrowia zapowiadało, że pieniądze na ten cel będą pochodzić z budżetu państwa. Teraz okazuje się, że wypłaci je Narodowy Fundusz Zdrowia, co oznacza, że w przyszłym roku będzie mniej, niż zakładaliśmy, pieniędzy na bieżące funkcjonowanie szpitali i spirala zadłużenia znów zacznie się rozkręcać - ubolewa Teresa Kopczyńska, dyrektorka szpitala w Dąbrowie Tarnowskiej. Pracownicy tej placówki już otrzymali podwyżki: lekarze od 600 do 800 zł (brutto) pielęgniarki, analitycy, ratownicy, diagnostycy itp. - od 350 do 400 zł, pozostali pracownicy od 150 do 200 zł. - Ustalając wysokość podwyżek na niektórych wydziałach próbowaliśmy dawać najwięcej tym, którzy pracują najlepiej. Uważamy, że urawniłowka nie jest dobra - zauważa dyrektorka. Do innych wniosków doszła dyrekcja oraz związki zawodowe w szpitalu im. St. Żeromskiego w Krakowie. Tutaj wszyscy pracownicy otrzymali 30 proc. podwyżki, bo - jak zaznacza dyrektor Andrzej Ślęzak - bez dobrej pracy pracowników administracyjnych, technicznych itp. szpital nie będzie prawidłowo funkcjonować.
http://www.nazdrowie.pl/news/lepsi-i-gorsi

CIĄG DALSZY
Spłacić pracowników

Dokładny bilans finansów dąbrowskiego szpitala znany będzie pod koniec marca. Z bieżącego rachunku wynika, że co miesiąc placówka notuje straty w wysokości ponad stu tysięcy złotych. Trwa analiza wydatków właśnie pod kątem szukania oszczędności. Dotyczy to między innymi rachunków za gaz, w przypadku którego miesięczne płatności sięgają 60 tysięcy złotych oraz przyszpitalnego hotelu, kosztującego kilkanaście tysięcy.
Po rozmowach ze związkami zawodowymi, dyrektor Kopczyńska chce przyspieszyć regulowanie zaległości wynikających z tak zwanej ,ustawy 2003". Pracownicy dostaliby pieniądze wcześniej niż się na to zanosiło, a szpital uniknąłby lawinowego narastania odsetek od tych zobowiązań. Zwolnienia w szpitalu nie są przewidywane. W przypadku personelu medycznego, nie zanosi się właściwie na żadne zmiany. Nieco inaczej wygląda sytuacja w odniesieniu do osób zajmujących się administracją i obsługą techniczną. Pewne roszady najprawdopodobniej tu będą, ale wszystko ma się odbywać w ramach placówki.
Bez "trzynastki"
Pracownicy szpitala mogą się natomiast spodziewać wypowiedzenia dotychczasowych umów i podpisywania nowych. W praktyce chodzi o tzw. trzynastkę. Szpital, jako jedna z nielicznych już placówek służby zdrowia w regionie, nadal gwarantuje to świadczenie. Nie jest ono wprawdzie wypłacane, ale długi z tego tytułu do bilansu ekonomicznego trafiają. W nowych umowach gwarancji trzynastej pensji już się nie przewiduje. W planach jest natomiast większe zróżnicowanie płac. W ten sposób docenieni mają zostać przede wszystkim pracownicy wykwalifikowani.
źródło Gazeta krakowska

I DALEJ
rok 2005 Gazeta krakowska
Pracownicy wierzą, że najgorsze czasy mają już za sobą. - Udało się zbilansować poprzedni rok, co jeszcze przed kilkunastoma miesiącami wydawało się nierealne. To nie tylko efekt głębokiej restrukturyzacji, ale również - co chcę podkreślić - wynik ogromnej determinacji załogi - mówi dyrektor Kopczyńska. - W tym czasie udało się nam uporządkować nie tylko finanse, ale także strukturę zatrudnienia. Zwolnień było stosunkowo niewiele. Zmiany organizacyjne spowodowały spore oszczędności. Chcę jednak podkreślić, że nie oszczędzamy kosztem zdrowia naszych pacjentów.

W 2006r. PO WYBORZE PANA KRAJEWSKIEGO NA STAROSTĘ PANI DYREKTOR REZYGNUJE
ALE W 2011r.:
W dniu dzisiejszym tj. 1 marca 2011 r. decyzją Zarządu Powiatu Dąbrowskiego, nowym Dyrektorem Zespołu Opieki Zdrowotnej w Dąbrowie Tarnowskiej została Pani Teresa Kopczyńska.
Starosta Dąbrowski Tadeusz Kwiatkowski oraz Wicestarosta Dąbrowski Robert Pantera podczas spotkania z pracownikami szpitala, poinformowali o decyzji Zarządu oraz przedstawili nową Dyrektor Szpitala.
A W MIĘDZY CZASIE
Barbara Kopczyńska
dyrektor Szpital w Dąbrowie Tarnowskiej
Posiada 35 lat stażu pracy w ochronie zdrowia, w tym kilkanaście lat na stanowiskach kierowniczych. Kierowała procesem tworzenia niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej na bazie samodzielnych zakładów opieki zdrowotnej w Nowym Sączu, Rzeszowie i Strzyżowie w czasie, kiedy dopiero wypracowywane były zasady prawne przekształceń. Dysponuje praktyczną wiedzą niezbędną do przeprowadzenia zmiany w funkcjonowaniu placówki medycznej. Żaden z funkcjonujących niepublicznych zakładów opieki zdrowotnej tworzonych w oparciu o jej doradztwo nie ma problemów finansowych ani organizacyjnych. OBECNIE RESTRUKTURYZUJE SZPITAL POWIATOWY W DĄBROWIE TARNOWSKIEJ
Dane z http://fmm.exposupport.pl/Default.aspx?widok=20&uid=10811 z 2011r., a gdzie kierowany przez Nią wcześniej ZOZ Dąbrowa Tarnowska z I kadencji i ZOZ rzeszowski.
ROK 2014
Barbara Teresa Kopczyńska rezygnuje ze stanowiska dyrektora szpitala w Dąbrowie Tarnowskiej w proteście przeciw polityce zdrowotnej Narodowego Funduszu Zdrowia dotyczącej przenoszenia procedur jednodniowych w ginekologii i chirurgii do ambulatorium oraz wskutek żądań pielęgniarek o wyższe wynagrodzenia.
- W służbie zdrowia jestem od 1979 roku – mówi Barbara Kopczyńska – Przeżyłam wszystkie reformy i muszę powiedzieć, że ochrona zdrowia nie ma szczęście do polityków, którzy wiele mówią a niewiele robią. Nie wiem, czy ochrona zdrowia cierpi na niedobór środków, czy nie, ale na pewno niedobre jest to, że szpital publiczny nie może pobrać dopłaty od pacjenta, aby ten został przyjęty w poradni szybciej. Szpitale nie odsyłają chorych, choć też to wygląda różnie w różnych regionach, ale generalnie pod koniec każdego roku, kiedy kończą się kontrakty następuje polityka nie przyjmowania chorych. Wystarczyłoby wprowadzić współpłacenie z określoną kwotą, a te pieniądze odliczać potem na przykład od podatku. Ale nikt nie jest zainteresowany przeprowadzeniem zmian, a pacjenci także wolą korzystać z na przykład opieki całodobowej niż zwolnić się z pracy i pójść do lekarza rodzinnego. Szpital zaś, żeby sprawdzić, czy rzeczywiście pacjentowi coś dolega musi przeprowadzić mu diagnostykę Jest wiele absurdów, które zwyczajnie zniechęcają do pracy. Nam zabrano część pieniędzy na kontrakty mimo, że skróciliśmy czas pobytu chorego.
http://www.termedia.pl/Barbara-Teresa-Kopczynska-rezygnuje-ze-stanowiska...
ALE CZY TO JUŻ KONIEC TEJ HISTORII ???

Dodaj komentarz

Filtered HTML

  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Dozwolone znaczniki HTML: <a> <em> <strong> <cite> <blockquote> <code> <ul> <ol> <li> <dl> <dt> <dd>
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.

Plain text

  • Znaczniki HTML niedozwolone.
  • Adresy internetowe są automatycznie zamieniane w odnośniki, które można kliknąć.
  • Znaki końca linii i akapitu dodawane są automatycznie.
CAPTCHA
Poniższe zadanie ma na celu stwierdzenie, czy jesteś człowiekiem, a tym samym przeciwdziałanie spamowi.
Graficzne pułapki CAPTCHA
Wprowadź znaki widoczne na obrazku.